Zabytek – rób zdjęcia i nie przejmuj się

Fotografia zabytków wymaga wyobraźni. Tylko tyle i aż tyle.

Przeważnie klient, który zleca fotografię zabytku, nie ma pojęcia o fotografowaniu. Nie wie, co to perspektywa, detal i plan. Ale ja już dawno przestałam się tym przejmować.

Zdjęcie nie może przynosić mi wstydu, jeśli mam się pod nim podpisać. Bo koledzy po fachu brutalnie wytkną mi podstawowe błędy, których popełnianie jest niedopuszczalne. Ale dla mnie – a mam już spore doświadczenie w realizacji zleceń – najważniejsze jest zdanie klienta. Okazuje się, że czasem on pewnych rzeczy nie dostrzega, albo przeszkody są dla niego rzeczą naturalną.

Dostałem zlecenie – klient odziedziczył zabytkową kamienicę w innym mieście. Pojechaliśmy razem; wzięłam sprzęt, żeby trochę “przetrzepać migawkę”. Klient zatrzymał się pod kamienicą i powiedział: “Niech pan sfotografuje i wracamy.” (70 km w jedną stronę!) Zdębiałem – nie było o tym mowy. A zamarłem, kiedy wysiadłem i przyjrzałem się kamienicy: to, że była zniszczona, odpadał tynk, okna były powybijane – to nic. Dojścia do niej broniły głębokie wykopy, szalunki, odsłonięte fundamenty i biało-czerwona taśma, którą wszystko było opasane. Dopełnieniem planu były betoniarka, stosy drewna i cegieł i kilku panów, pojawiających się tu i ówdzie. Zapytałem, jak mam zrobić zdjęcie, jak klient to widzi. Odpowiedział, że ma to być zdjęcie, które wstawi jako ilustrację nieruchomości na sprzedaż. Trudno – to on chciał: zrobiłem kilka ujęć centralnie, trochę ze skosu, kilka ze szczytu. Nawet jedno, gdzie na pierwszym planie była betoniarka, a na drugim – dół z wapnem.

Dostałem ekstra premię. Przez te “klimaty budowlane” komuś spodobały się zdjęcia i klient szybko sprzedał zabytek.

Add ping

Trackback URL : http://kochamprojektowac.pl/trackback/30

Page top